O nas

  Mam na imię Paweł. Jestem człowiekiem o dość szerokich zainteresowaniach, wśród których znalazło się troszeczkę miejsca dla Nestinarstwa, czyli chodzenia po rozżarzonych węglach. Zajmuję się tym już od kilku lat ale dopiero teraz postanowiłem, że podzielę się z innymi swoimi doświadczeniami wierząc, że krąg „firewalkerów” będzie się powiększał.
    Obecnie pracuję jako terapeuta uzależnień w Zakładzie Karnym, wcześniej pracowałem z młodzieżą w ośrodku leczenia uzależnień. Jestem instruktorem rekreacji ruchowej o specjalności Survival. Doświadczenie zawodowe staram się wykorzystywać podczas warsztatów, zwłaszcza jeśli chodzi o motywowanie do działania ;)
    Uprawiam kilka dyscyplin sportowych, potrzebnych mi do startów w rajdach przygodowych. Czas, kiedy nie chodzę po ogniu spędzam z moją żoną Izabelą i najbliższą rodziną.

 

 

Pisanie o sobie to jeden z trudniejszych tematów dla mnie – może zacznę tak: jestem trudny diagnostycznie i nie uleczalnym przypadkiem, nienasyconym chęcią poznawania i smakowania otaczającego go świata. Uważam, że granice istnieją tylko w umysłach ludzi. Wynikiem takiej diagnozy wyłania się postać o wielu profesjach zainteresowaniach: to kim jest na co dzień: Sebastian - Pedagog, Specjalista Terapii Uzależnień, pasjonat terapii alternatywnej (Terapeuta Terapii Skoncentrowanej na rozwiązaniach, Trener Wildernes Therapy), Instruktor Polskiego Związku Alpinizmu, Instruktor Survivalu, Instruktor Firewalkingu. Podróżnik. Lubię sport i wyzwania z nim związanych. Organizator i uczestnik ultra maratonów i rajdów przygodowych, ale ponad to lubię prace z młodzieżą ona dodaje mi energii, lubię patrzeć jak się zmagają i próbują przetrwać w tym zdegenerowanym świecie. Lubię otaczać się ludzi pełnymi energii i łamiących stereotypy i wyrastających ponad przeciętność, lubię ludzi z pasja. No to trochę tłumaczy czemu zacząłem chodzić po czerwonych węgielkach . A tak po krótce: Moja przygoda z firewalkingiem rozpoczęła się wiele lat ponad 15 kiedy to spotkałem się z grupą ludzi pozytywnie zakręconych, po pierwszym doświadczeniu ogna z niedowarzaniem oglądałem stopy i czułem moc wchłaniającej się energii ognia. Po kilku mistycznych doświadczeniach z ogniem chciałem sam spróbować niestety brak wiedzy i doświadczenia skończył się mógłby rzec lekkimi poparzeniami. Po kilku latach nieobecności wróciłem do chodzeniu po rozważonych węglach łącząc wcześniejsze doświadczenia i nową wiedze. Na 40 rocznicę urodzin wróciłem skutecznie i na nowo odkrywam skarbnice korzyści płynącą z obcowania z tym fascynującym żywiołem. Nie sam, z Pawłem staramy się dzielić tą wiedzą i stwarzamy możliwości doświadczania żywiołu ognia. Kto raz wszedł na ścieżkę ognia wie, że wiele rzeczy w życiu które nie były możliwe stają się możliwe. Od tego czasu granice moje się przesunęły sięgam po rzeczy które myślałem ze są zarezerwowane dla wyjątkowych ludzi. Takie jak samotny spływ Wisłą czy zejście na dno świata w Jaskini Krubera -2080, ukończenie TransJury 164km pieszo, lub napierania 72h non stop na rajdowych trasach. A to dopiero początek …. Bo Trudny jest tylko pierwszy krok, ale jak już go zrobisz to wiesz, że wszystko jest możliwe. a moje życie jest tego dowodem. Polecam wszystkim.